Wiatr we włosach z Renault 4? Teraz to możliwe!
Renault rozszerza gamę elektrycznej „czwórki” o wersję Plein Sud, której wizytówką jest elektrycznie otwierany, materiałowy dach. To rozwiązanie, które w czasach coraz bardziej zunifikowanych aut miejskich wyraźnie wyróżnia model na tle konkurencji i wnosi do jazdy element niecodziennej frajdy.

Dach, który robi robotę z tyłu
Dach ma 92 cm długości i wykorzystuje trzy sekcje materiału zamiast typowych czterech, a po pełnym otwarciu powstaje otwór o wymiarach 92 na 80 cm. Największą różnicę odczuwają jednak pasażerowie z tylnej kanapy – to właśnie tam otwarty dach najbardziej zmienia charakter jazdy, wpuszczając do wnętrza powietrze i słońce. Z przodu efekt jest subtelniejszy, bo otwór kończy się mniej więcej nad głowami kierowcy i pasażera. Cały mechanizm działa sprawnie – rozłożenie lub złożenie dachu zajmuje około 10 sekund i można to zrobić nawet w trakcie jazdy, do prędkości 90 km/h.
Te same proporcje, ten sam charakter
Nowy dach nie wpłynął na gabaryty samochodu – Renault 4 E-Tech nadal mierzy 414 cm długości i zachowuje swój rozpoznawalny wygląd. Zmiany w kabinie są kosmetyczne: z przodu pasażerowie zyskali 2 cm miejsca nad głową, z tyłu stracili 4 cm z uwagi na mechanizm dachu. Bagażnik pozostaje bez zmian – wciąż mieści 420 litrów.

Napęd bez kompromisów
Wersja Plein Sud dostępna jest w Polsce wyłącznie z topowym wyposażeniem Iconic i akumulatorem 52 kWh. Silnik elektryczny o mocy 150 KM i 245 Nm momentu obrotowego napędza przednią oś, przyspieszając auto do 100 km/h w 8,2 sekundy. Dodatkowe wzmocnienia konstrukcyjne podniosły masę zaledwie o 19 kg względem wersji z twardym dachem.
Frajda, której brakowało
Plein Sud nie zamienia Renault 4 w kabriolet ani nie poprawia jego osiągów – ale sprawia, że zwykła jazda po mieście może znów być małą przygodą. A skoro wiatr we włosach wraca do łask, to i w salonie Renault Karlik znajdzie się okazja, by przekonać się o tym osobiście.

zdjęcia: media.renault.com













